Czy mój koń mnie kocha?

koń-kasztan-dziewczyna-miłość

Gdy właściciel konia słyszy to pytanie, jego najczęstszą reakcją jest szybka odpowiedź: Oczywiście że mnie kocha! Przecież codziennie przynoszę mu marchewki! 😉 A więc właściciel kocha swojego konia. Ale czy ta miłość jest wzajemna?

Każdy z nas (koniarzy), skoro darzy miłością swojego konia niemal rozpaczliwie pragnie odwzajemnienia tej miłości. Często przypisujemy koniom ludzkie uczucia i emocje. Ale konie nie są ludźmi. Nie oznacza to jednak, że wcale nie odczuwają takich emocji jak szczęście, niezadowolenie, gniew, tęsknota czy miłość. Odczuwają je, ale nie w taki sam sposób jak ludzie, tylko nieco inny, ukierunkowany na przetrwanie.

Koń w stadzie koni

Koń (jak każde zwierzę) jest zaprogramowany do dwóch rzeczy: żeby przeżyć i żeby się rozmnażać. Do przeżycia potrzebuje wody, jedzenia i bezpieczeństwa (które zapewnia mu stado), a do rozmnażania potrzebuje innych koni. Dlatego każde więzi wśród koni tworzą się na bazie tych dwóch kryteriów. Gdy dwa konie się przyjaźnią, okazują to poprzez przebywanie razem, wspólną zabawę oraz wzajemne drapanie się po plecach. W takiej sytuacji oba konie czują się bezpiecznie i wygodnie, bo „razem raźniej”. Ale w sytuacji zagrożenia koń ucieka nie oglądając się za siebie. Nie czeka na przyjaciela, który zaplątał się w krzaki i nie może się wydostać. Na pierwszym miejscu zawsze stawia przetrwanie – instynkt który został mu wpisany w DNA. Oczywiście konie zwykle uciekają w stadzie, ale gdy któryś koń zostanie z tyłu, żaden koń nie wróci po niego. Taka jest kolej rzeczy – stare, kulawe i chore zwierzęta nie mają już szans przeżyć, przeżywają za to zdrowe i silne osobniki. Czy ktoś tego chce czy nie, w stadzie koni nie ma miłości, jaką człowiek nazwałby miłością. Jest to jedynie wzajemne bardziej lub mniej przyjecielskie współżycie w celu przetrwania.

 

Koń w stadzie „końsko-ludzkim”

Mimo to konie potrafią okazywać emocje: potrafią tworzyć więzi, tęsknić za przyjacielem czy nawet bronić go. W dzisiejszych czasach kiedy udomowione konie mają się dobrze (czasem aż za dobrze  😆 ) i nie zagraża im żadne niebezpieczeństwo ze strony drapieżników (no dobra, plastikowa torebka też bywa straszna) to koniom jest wygodnie żyć przy człowieku. Karmi (najważniejszy punkt programu, oczywiście), wypuszcza na padok, czyści, mizia, itd. Koń nie musi przed niczym uciekać i czuje się bezpiecznie. Konie bez wahania podążają za przywódcą stada, który potrafi obronić je, oraz zaprowadzić do miejsc, w których znajdą się jedzenie, picie, a także gdzie będą mogły odpocząć i schronić się. Koń nie musi wcale lubić przywódcy. Po prostu to on zapewnia mu wszystko czego potrzebuje, a więc za nim podąża i darzy go szacunkiem.

Jak więc koń może stworzyć więź z człowiekiem w tym końsko-ludzkim stadzie? Przede wszystkim człowiek musi pokazać koniowi, że jest wyżej od niego w hierarchii stada. Bo każdy koń w stadzie ma swoje miejsce i musi się go trzymać. A więc to ty powinieneś być szefem dla swojego konia. Ale nie szefem, który brutalnie zmusza swojego konia do posłuszeństwa bo koń będzie się go bardziej bał niż szanował. Szacunek opiera się na zaufaniu, które buduje się powoli, stopniowo. Więcej o przywództwie i dominacji przeczytasz w moim artykule:

Jak zostać przywódcą stada?

Żeby stanowić swego rodzaju podporę dla swojego konia, na której może polegać, trzeba mu zapewnić podstawowe potrzeby które omawialiśmy wyżej. Żeby stworzyć więź ze swoim koniem trzeba poświęcać mu czas – chodzić z nim na spacery, drapać, głaskać, masować, bawić się z nim, uczyć go ciekawych rzeczy, itd. Jednak wzajemne zaufanie i więź kształtują się bardzo powoli, poprzez pojedyncze chwile spędzone razem.  Jeśli koń sam chce spędzać z tobą czas, jesteście na dobrej drodze  🙂 A będzie chciał spędzać z tobą czas kiedy nie tylko zaspokoisz jego naturalne potrzeby, ale też dasz mu siebie jako pewnego przywódcę i zaufanego przyjaciela na którym zawsze może polegać.

Źródła:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar

wpDiscuz